Od hali produkcyjnej do Orła Zarządzania
Marek założył firmę w 2016 roku. Wcześniej przez 8 lat pracował w średnich zakładach produkcyjnych na Pomorzu. Widział tam setki godzin marnowanych na zbędne procedury i źle poukładane dokumenty. Postanowił to zmienić. Nie interesują go teoretyczne wykłady o zarządzaniu. Marek wchodzi do firmy, patrzy na fakty i mówi prosto z mostu, co przecieka. Jego filozofia jest prosta: naprawiamy mechanizm, nie ludzi. Jeśli pracownik popełnia błąd, to znaczy, że proces mu na to pozwolił.
Przez ostatnie lata Marek przeprowadził 47 pełnych audytów, które realnie zmieniły wynik finansowy klientów. Nie obiecuje cudów, obiecuje twarde dane. Potrafi wyłapać, dlaczego w magazynie o powierzchni 450 metrów kwadratowych towary gubią się trzy razy w tygodniu. Skupia się na tym, co widać gołym okiem, a nie w kolorowych prezentacjach. Dla niego liczy się widok z góry na fakty, bo tylko tak można zauważyć wąskie gardła, które blokują rozwój.
Jak wygląda praca z Markiem?
Marek nie traci czasu na spotkania, które mogłyby być krótkim e-mailem. Zwykle jego audyt trwa od 12 do 19 dni roboczych. W tym czasie analizuje każdy ruch papieru i każdą decyzję podejmowaną na dole. W jednym z warsztatów samochodowych w Gdyni skrócił czas przyjęcia auta o 14,5 minuty. Wydaje się, że to mało, ale przy 23 autach dziennie dało to właścicielowi ponad 5 godzin dodatkowego czasu na naprawy każdego dnia.
Heads-up: Marek zawsze mówi to, co myśli, nawet jeśli prawda jest niewygodna dla zarządu. Jeśli uważa, że dany proces jest nie do uratowania, powie to wprost pierwszego dnia. Nie lubi owijania w bawełnę, bo uważa, że w biznesie czas to jedyna rzecz, której nie da się dokupić. Jego celem jest sprawić, by firma działała jak dobrze naoliwiona maszyna, nawet gdy szefa nie ma w biurze przez dwa tygodnie.
- Uprościł obieg faktur w firmie transportowej, oszczędzając 3,2 godziny pracy sekretariatu dziennie.
- Wykrył błąd w systemie zamówień, który kosztował małą hurtownię 2300 zł miesięcznie.
- Zredukował czas wdrożenia nowego pracownika z 4 tygodni do 11 dni roboczych.
- Przeprowadził 47 skutecznych renowacji procesów w firmach zatrudniających od 12 do 84 osób.
Poza pracą Marek jest fanem starych zegarków mechanicznych. Twierdzi, że firma jest jak zegarek – jeśli jedno małe kółko zębate się zatnie, cały mechanizm staje. Dlatego tak obsesyjnie dba o szczegóły. Bywa uparty, ale liczby zwykle przyznają mu rację. Jeśli szukasz kogoś, kto pogłaszcze Cię po głowie i powie, że wszystko jest super, to nie jest adres dla Ciebie. Marek przychodzi, żeby naprawiać.